Autopromocja

Prezes NFZ życzy wszystkim dużo zdrowia. I mówi: Efektywne procedury muszą zastąpić placebo

Tadeusz Jędrzejczyk, prezes NFZ
Tadeusz Jędrzejczyk, prezes NFZDGP / Wojtek Gorski
5 grudnia 2014

Musimy dzielić to, co posiadamy, by wystarczyło na jak najwięcej. Brutalny przykład, ale dający wyobrażenie, o co chodzi. Dializa: 22 ubezpieczonych finansuje leczenie jednego pacjenta. Zabieg kosztuje 400 zł, ale trzeba go przeprowadzać trzy razy w tygodniu do końca życia chorego - mówi w wywiadzie dla DGP Tadeusz Jędrzejczyk, od czerwca 2014 r. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, ukończył studia na Akademii Medycznej w Gdańsku, specjalizował się w medycynie społecznej oraz w organizacji ochrony zdrowia i zdrowia publicznego.

Możemy porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, a nie jak urzędnik z pismakiem?

Żeby być precyzyjnym, to Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest urzędem, a więc jego prezes formalnie nie jest urzędnikiem, choć w potocznym wyobrażeniu tak się właśnie kojarzy (ja osobiście nie widzę niczego złego w byciu urzędnikiem). Fundusz jest płatnikiem, organizacją, która dba o racjonalne i gospodarskie podejście w wydatkowaniu środków ze składek ubezpieczonych. Zajmowałem się także w życiu działalnością redaktorską, zatem także o nazywaniu dziennikarzy pismakami nie ma mowy.
Jak go zwał, tak zwał. Ja jestem ciekawa, ile pan zarabia jako prezes-nieurzędnik. Mam nadzieję, że wystarczająco dużo, żeby znieść rolę chłopca do bicia. Bo to jest szalenie niewdzięczna rola: kompetencje ma się bardzo ograniczone, ale z każdej strony zbiera się baty. Bo jeśli coś idzie źle w służbie zdrowia, to winien jest NFZ. Opłaca to się panu? Nie lepsza byłaby prywatna praktyka?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.