Sikora: Minister jest, NFZ jest, tylko pacjent jakiś niepotrzebny

7 grudnia 2012

To MY, PACJENCI, nie możemy dostać się do szpitala, czekamy miesiącami na wizytę u specjalisty, diagnostykę czy płacimy z własnej kieszeni za leki refundowane...”. Tak w liście do premiera Tuska piszą sfrustrowani sytuacją w ochronie zdrowia chorzy. I domagają się białego szczytu. Czy to nie ironia? Przecież w stolikach i podstolikach do tej pory gustowali eksperci tudzież politycy. To, że sami chorzy wychodzą walczyć o swoje prawa, to niepokojący sygnał. Oznacza, że stracili wiarę w zapowiadaną od lat reformę. A osoby, które tracą nadzieję, mogą być niebezpieczne.

Trudno się dziwić, skoro co roku chorzy słyszą to samo: brak miejsc w szpitalach, niezapłacone nadwykonania, odwołane terminy zabiegów. Z tą spiralą niemocy nie są w stanie poradzić sobie kolejni ministrowie i szefowie NFZ. Według danych Eurostatu i OECD system opieki zdrowotnej w Polsce jest jednym z najgorszych w Europie.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.