NIK krytycznie o komisji ds. orzekana o zdarzeniach medycznych

zebranie
Same komisje przyznawały, że nie spełniają założeń, a pacjenci wykorzystują je nie tyle do otrzymania odszkodowania, ile jako wstęp do wejścia na ścieżkę sądową.ShutterStock
29 listopada 2018

Groszowe odszkodowania, długie czekanie na postanowienie, liczne nieprawidłowości – NIK nie zostawiła suchej nitki na działaniu gremium.

Komisje działające od 2011 r. miały dać pacjentom możliwość prostego i szybkiego, pozasądowego dochodzenia roszczeń, jeżeli zostali poszkodowani w trakcie leczenia szpitalnego. Głównym celem było stworzenie alternatywy dla długotrwałej i często bardzo uciążliwej drogi sądowej. Mechanizm działania miał być taki, że pacjent po wpłaceniu 200 zł składa wniosek, który jest rozpatrywany przez komisję – ta stwierdza, czy doszło do zdarzenie medycznego, a następnie na tej podstawie chory otrzymuje odszkodowanie od szpitala. Maksymalnie 300 tys. zł w przypadku śmierci bliskiej osoby, albo 100 tys. zł, jeżeli doszło do uszczerbku na zdrowiu u osoby składającej wniosek. Okazało się, że szpitale nie wypłacają żądanych kwot. Proponują śmiesznie niskie rekompensaty (zdarzały się nawet przypadki, że proponowały symboliczną złotówkę), a poszkodowany nie ma możliwości odwołania się.

Pozostało 78% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.