Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikora: Brak informacji gorszy od dezinformacji

30 stycznia 2013

Tylko jeden procent krajowych budżetów jest przeznaczany na transgraniczne usługi medyczne. Natomiast około 30 proc. Europejczyków w ogóle nie wie, że ma ubezpieczenie zdrowotne obowiązujące na terenie całej UE.

 Proporcje mogą ulec zmianie dzięki wejściu w życie unijnych przepisów, które ułatwią leczenie (w przypadku wybranych świadczeń) w innych państwach członkowskich bez zgody płatnika. Stanie się tak pod warunkiem, że resort zdrowia, ale także europosłowie i NFZ o to zadbają. Bo znaków zapytania o praktyczne stosowanie dyrektywy jest kilka. P o pierwsze, niepokojąca cisza wokół tworzenia krajowych punktów kontaktowych. Teoretycznie powinny powstać we wszystkich państwach UE. To tam pacjenci powinni uzyskać informację o możliwości leczenia w innym kraju, ale także o jakości wykonywanych usług, czyli np. o liczbie powikłań pooperacyjnych. Nie wiem, czy inne państwa pracują nad ich stworzeniem. Wiem natomiast, że rodzimy resort zdrowia może mieć z tym problem. A może po prostu wychodzi z założenia, że czasu dużo, bo unijne przepisy wejdą dopiero w październiku. Niewykluczone, że punkt powstanie po prostu w NFZ.

Pozostało 48% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.