Brak anestezjologa? Już są chętni z Białorusi i Ukrainy

Lekarz
<p>Znacznie wyższe zarobki oraz możliwość rozwoju to magnes przyciągający medyków</p>ShutterStock
28 grudnia 2020

Do Polski mogą przyjechać nawet tysiące lekarzy zza wschodniej granicy. 

‒ Jestem dogadany z dziewięcioma lekarzami. Z Białorusi, Ukrainy, głównie anestezjologami, ale i lekarzami chorób wewnętrznych – wylicza dyrektor jednego ze szpitali na południu Polski. Nie on jeden. Jak wynika z naszych informacji, dziesiątki szpitali zaczęły rekrutacje personelu medycznego ze Wschodu. Szacuje się, że do Polski przyjadą setki albo tysiące pracowników ochrony zdrowia. To efekt nowych regulacji przyjętych pod koniec listopada, które ułatwiają podjęcie pracy w sektorze ochrony zdrowia przez obcokrajowców spoza Unii. Przed nowelizacją przepisów rocznie zatrudnienie znajdowało ok. 40 pracowników medycznych spoza Wspólnoty. Między 30 listopada a 22 grudnia do resortu zdrowia, jak wynika z informacji DGP, wpłynęło 30 wniosków – głównie lekarzy posiadających obywatelstwo białoruskie oraz ukraińskie o wyrażenie zgody na pracę w Polsce.

Dla dyrekcji szybkie znalezienie kadry to kluczowa kwestia; bez personelu placówka nie działa w 100 proc. Przykład? We wspomnianym szpitalu stanął program profilaktyki raka jelita, bo nie było anestezjologów do znieczulania przy zabiegach kolonoskopii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.