Samodzielność technologiczna państwa nie oznacza, że musi ono rozwijać wszystkie technologie jednocześnie. Kluczowe jest określenie, które zdolności są najważniejsze i w jakiej kolejności należy je budować. To zadanie zależne od potrzeb, pieniędzy i dostępnych zasobów – a wszystkie te elementy zmieniają się w czasie.
– Samodzielność technologiczna to pewna zdolność państwa do działania. Natomiast które zdolności i w jakiej kolejności państwo powinno rozwijać, to temat otwarty – wskazuje gen. Mieczysław Cieniuch, generał Sił Zbrojnych RP w stanie spoczynku, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w latach 2010-2013.
Jego zdaniem priorytety nie mogą być raz na zawsze ustalone. Zależą zarówno od bieżących potrzeb państwa, jak i od możliwości finansowych czy zasobów, którymi dysponuje. Znaczenie ma również to, jak rozwijają się poszczególne branże i jakie sukcesy odnoszą krajowe firmy.
Ukraina zmieniła podejście do dronów
Dobrym przykładem jest rynek dronów. Podczas tegorocznego salonu obronnego w Kielcach uwagę zwraca ogromna liczba prezentowanych rozwiązań tego typu.
– Ilość propozycji jest bardzo duża i to zarówno od firm państwowych, jak i prywatnych. Chodziłoby o to, żeby ta ilość przełożyła się w jakość – mówi ekspert.
Tak duże zainteresowanie dronami nie jest przypadkowe. Jednym z najważniejszych impulsów do rozwoju tego sektora są doświadczenia z wojny w Ukrainie, która pokazała, jak istotną rolę na współczesnym polu walki mogą odgrywać bezzałogowe systemy.
W efekcie polski przemysł obronny – zarówno państwowy, jak i prywatny – intensywnie poszukuje swojego miejsca na tym rynku. Pojawiają się nowe konstrukcje, rozwiązania technologiczne i propozycje dla wojska.
Z wielu producentów zostaną najlepsi
Duża liczba podmiotów działających w młodym lub szybko rozwijającym się sektorze nie musi jednak oznaczać, że wszystkie przetrwają. Zdaniem rozmówcy naturalnym etapem rozwoju rynku będzie jego konsolidacja i selekcja najlepszych rozwiązań.
– To jest taka prawidłowość ekonomiczna, że początek jest zawsze obfity, a potem pozostają tylko ci, którzy są po pierwsze najlepsi, najbardziej atrakcyjni, najpełniej wykonują tę technologię, ale równocześnie mają dobre finansowanie – zauważa.
Ostatecznie o sukcesie nie zdecyduje więc sama liczba pomysłów czy producentów. Potrzebne będą technologie, które rzeczywiście sprawdzą się w praktyce, będą konkurencyjne i znajdą odbiorców.
Nie bez znaczenia będzie także kapitał. Rozwój zaawansowanych technologii obronnych wymaga bowiem dużych nakładów na badania, produkcję, testy i dalsze udoskonalanie produktów.
– To przecież nie jest działalność charytatywna – podkreśla gen. Mieczysław Cieniuch.
Dla Polski oznacza to, że budowanie samodzielności technologicznej powinno łączyć ambicje związane z bezpieczeństwem państwa z twardą oceną ekonomiczną. Nie każdą technologię trzeba rozwijać własnymi siłami. Trzeba natomiast wiedzieć, które zdolności są dla państwa strategiczne, kiedy należy w nie inwestować i jak doprowadzić do tego, aby krajowe firmy były w stanie utrzymać się na rynku także w dłuższej perspektywie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu