Ze stolicy do Łodzi: Spór o tabor i formułę zakupu

tory
Na przekierowanie dartów i flirtów wciąż nie ma zgody Centrum Unijnych Projektów Transportowych, mimo to w rocznym rozkładzie PKP PLK kolejarze umieścili elektryczne zespoły trakcyjne.ShutterStock
18 października 2016

Najruchliwsza linia pasażerska potrzebuje decyzji, które pozwoliłyby wykorzystać jej potencjał zbudowany za miliardy złotych.

W tym roku na linii łódzkiej zakończy się większość trwających od dekady inwestycji kolejowych, na które poszły 4 mld zł. Od połowy grudnia pasażerowie powinni korzystać m.in. z podziemnego dworca Łódź Fabryczna wybudowanego za prawie 1,8 mld zł, a pociągi będą jeździć szybciej niż dotychczas. W przeciwieństwie do zmodernizowanych przed grudniem 2014 r. linii do Gdańska i Krakowa, na które wjechały składy pendolino, efekt inwestycji na trasie do Łodzi mogą popsuć braki taborowe. W ujawnionej przez DGP strategii zakupów taboru przez PKP Intercity do 2020 r. nie ma piętrowych składów. Ogłoszony w 2013 r. przetarg na dostawę 10 elektrycznych piętrusów został wstrzymany. – To był błąd. – Przy tak dużym ruchu jak na linii łódzkiej składy powinny być pojemne, poruszać się z prędkością 160 km/h i zapewniać łatwość wymiany pasażerów – twierdzi Janusz Malinowski, były prezes PKP Intercity, który przetarg przygotowywał.

Pozostało 71% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.