Ponieważ dość często zdarza mi się wybrać gdzieś poza Polskę, to z dużą łatwością przychodzi mi porównywanie życia tu i tam. I na koniec roku mam dla was całkiem dobrą informację – nie mamy tak beznadziejnie, jak niektórzy twierdzą.
Zacznijmy od autostrad. Niemcom zazdrościmy, że mają ich tak dużo, a do tego nie obowiązują na nich ograniczenia prędkości. Sęk w tym, że w znacznej części są one zakorkowane tak bardzo, że nasi zachodni sąsiedzi zastanawiają się, czy nie dopuścić na nich ruchu rowerów, a nawet zwykłych spacerowiczów. We Włoszech przeciętna autostrada ma 1,5 metra szerokości i więcej dziur na metrze kwadratowym niż cedzak do makaronu. Z kolei w Grecji to najczęściej po prostu droga wiodąca przez pole, zaś w Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych za jazdę 121 km/h można stracić dom, rodzinę i spędzić w areszcie ćwierć wieku. A teraz spójrzcie na nasze autostrady: może nie ma ich dużo i są drogie, ale za to szerokie, dobrze wyprofilowane, porządnie oznakowane, mają wystrzyżone pasy zieleni, umyte ekrany dźwiękochłonne i można jeździć po nich 140 km/h. A przekroczenie tej prędkości kosztuje dosłownie grosze w porównaniu z krajami zachodnimi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.