My tu gadu-gadu o wyborach, Senacie, Banasiu i nowym-starym rządzie, a tymczasem do wydarzeń, które naprawdę mogą mieć poważny wpływ na nasze codzienne życie, dochodzi w Hiszpanii. A konkretnie w Barcelonie, gdzie kobiety wywalczyły sobie prawo do pływania topless na publicznych basenach. W dyskusji z urzędem miejskim użyły zmyślnego i prekursorskiego argumentu – skoro faceci mogą, to one też chcą! Pozwólcie, że skomentuję to po swojemu: jeszcze nikt nigdy nie zrobił dla mężczyzn tak dużo jak hiszpańskie feministki. W imieniu całej brzydszej połowy świata – dziękuję drogie Panie!
Właśnie zarezerwowałem sobie bilet lotniczy do stolicy Katalonii. Niemniej w przyszłości, gdy najdzie mnie ochota popływać, wolałbym po prostu wsiąść w tramwaj i podjechać na Warszawiankę, a nie za każdym razem fatygować się na lotnisko. Trochę głupio mówić w domu, że wychodzi się na basen w poniedziałek i wracać z niego w środę. Tłumaczenie pt. „Przepraszam kochanie, przysnęło mi się w saunie” brzmi w tej sytuacji mało wiarygodnie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.