W tym miejscu piszę zazwyczaj o zwierzętach, sprzęcie AGD, moich dzieciach, cudzych żonach, chorobach wenerycznych, piciu i dopiero gdzieś w ostatnim akapicie pojawia się samochód. Jedynym tematem, którego nie dotykam, jest polityka – unikam jej jak nielegalny imigrant kontroli paszportowej. Dziś jednak zrobię wyjątek. Dlaczego? Bo ostatni tydzień poświęciłem na prześledzenie programów wszystkich partii i doszedłem do smutnego wniosku: nie ma ani jednego komitetu, przy którego pomysłach zatrzymałbym się chwilę dłużej i stwierdził: „O! To jest to, czego oczekujemy ja i moja rodzina”.
Załóżmy przez chwilę, że Polska jest samochodem, któremu niewątpliwie przydałby się lifting. Wnętrze nadaje się do odświeżenia, bo cuchnie w nim zgnilizną, silnik nie pracuje zbyt równo, dobrze byłoby wymienić olej, sprzęgło, założyć nowe opony i popracować nad detalami. Innymi słowy, nie jest beznadziejnie i sprawny serwis z takimi usterkami powinien sobie poradzić. Wystarczą wiedza, chęci, doświadczenie i praca. Ale politycy mają na ten temat inne zdanie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.