Prawo Murphy’ego mówi, że jeżeli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie. No i poszło – choć ceny ropy naftowej na światowych rynkach zatrzymały się w okolicach 125 dolarów za baryłkę, to podrożał dolar. Taki scenariusz przewidywaliśmy już we wtorkowym numerze DGP. Ceny tradycyjnej benzyny 95 sprzedawanej przez PKN Orlen pobiły kolejny rekord. Litr paliwa w hurcie kosztował już 5,69 zł.
W ciągu tygodnia amerykańska waluta wzmocniła się w stosunku do złotego o ponad 3 proc. Koncerny naftowe zareagowały natychmiast – wczoraj ceny tradycyjnej benzyny 95 sprzedawanej przez PKN Orlen pobiły kolejny rekord. Litr paliwa w hurcie kosztował już 5,69 zł, co oznacza, że w przeciągu zaledwie pięciu dni podrożał o 8 groszy. Identycznie sytuacja przedstawia się w Lotosie.
– Wyraźne podwyżki widzimy już także na stacjach. Są regiony kraju, głównie na zachodzie, gdzie cena najpopularniejszej bezołowiówki ociera się o 5,9 zł – mówi Urszula Cieślik, dyrektor biura analiz i prognoz w firmie Reflex, zajmującej się badaniem rynku paliwowego. Kto zmuszony jest tankować paliwo wysokooktanowe (producenci niektórych aut zalecają stosowanie wyłącznie benzyny 98), jest w jeszcze gorszej sytuacji – na większości stacji trzeba płacić już powyżej 6 zł za litr. Renomowane koncerny sprowadzające wysokooktanowe, „sportowe” paliwo zza granicy żądają za nie nawet 6,3 zł za litr.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.