Autopromocja

Siudaj: Ratowanie śmiertelnie groźne

Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmy
Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmyMedia / fot. Bartlomiej Molga
12 grudnia 2012

Ostatnio sypnęły się projekty pomocowe ze strony państwa. Agencja Rozwoju Przemysłu stawia na nogi Polimer, wicepremier Piechociński deklaruje, że rząd będzie aktywnie walczył o miejsca pracy po tym, jak likwidację tych miejsc zapowiedział Fiat, a teraz się okazuje, że Lot dostanie miliard złotych pomocy.

Ci, którzy uważają, że państwo powinno ratować firmy, zapewne biją brawo, ale mnie ta pomocowa aktywność nieco niepokoi. Po pierwsze, nie wiem, na jakich zasadach dobierane są spółki, którym się pomaga. Czy Polimex był po prostu fajniejszy niż PBG, czy może sytuacja drugiej firmy była znacznie gorsza, choć ostatnie kontrakty dla tego koncernu mogą wywoływać inne wrażenie. Czy LOT, który na garnuszku państwa jest od lat, wymaga pomocy, bo rokuje poprawę, czy może po prostu ministrowie wstydzą się latać do Brukseli innym niż krajowy pośrednik? Co powoduje, że jednej firmie rząd mówi „tak”, a drugiej stawia na stole czarną polewkę? Jakoś nie zauważyłem, aby pojawił się choć szczątek systemu, który jasno i wyraźnie powie, kto ma szanse na publiczne pieniądze, a kto ich nie dostanie.

I tu drugie zastrzeżenie – ponoć najgorsze przed nami. Obecny rok okazał się ciężki, ale jeszcze cięższy ma być rok przyszły. Zapewne jeszcze więcej firm popadnie w kłopoty, a więc i kolejka po publiczne pieniądze się wydłuży. Rządowi trudniej będzie odmawiać pomocy, skoro już zaczął rozdawanie pod szczytnym hasłem ratowania miejsc pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.