Bąk: Szczęśliwe zakończenie u Christiana Greya [Volkswagen Golf R]

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
27 lipca 2018

Przyznaję, jakiś czas temu z ciekawości sięgnąłem po światowy bestseller, literacką kamasutrę i biblię milionów nowoczesnych kobiet, czyli książkę pt. „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Zacząłem czytać i… przykro mi bardzo, ale nie przebrnąłem nawet przez pierwszy rozdział. Szczerze mówiąc, to nie bardzo nawet wiem, czy ta książka ma w ogóle jakieś rozdziały – po prostu skończyłem mniej więcej na stronie ósmej, po czym wrzuciłem ją do kominka. Gdy żona zapytała, dlaczego to zrobiłem, odparłem, że akcja za wolno się rozkręcała.

Spodziewałem się, że już w prologu będzie jakieś małe figo fago, tymczasem w tym miejscu autorka podziękowała swojemu mężowi za to, że gotował i sprzątał, podczas gdy ona mogła stukać w klawiaturę. Hmmm… Widzę tu lekką niekonsekwencję. Kobita na piśmie przyznaje, że jej stary to świetny gość, bo robi rosół i szoruje fugi między kafelkami, a następnie przez kilkaset stron stara się dowieść, że – podobno, bo nie czytałem – lepiej jeśli facet nie umie robić rosołu, za to lubi ciągnąć za włosy i dawać klapsy. Ewentualnie będzie gotów oblać kobietę gorącym rosołem, a następnie usunąć resztki makaronu ze wszystkich zakamarków jej ciała. Widelcem.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.