We wtorek tuż przed godz. 19. odruchowo pomyślałem sobie, że trzy czwarte tego felietonu poświęcę naszej reprezentacji piłkarskiej. Ale potem zajrzałem w „internety” i doszedłem do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu.
Bo to nie byłoby nawet kopanie leżącego. To byłoby polewanie go benzyną, rzucenie w jego stronę palącej się zapałki i przyglądanie z satysfakcją, jak zamienia się w popiół. Tak, wiem, grali fatalnie. I nie chodzi o to, że przegrali, tylko w jakim stylu to zrobili. Włoscy emeryci, grając leniwie w bule w cieniu parkowych drzew, wykazują więcej energii, chęci i determinacji niż chłopaki Nawałki. Sęk w tym, że my, kibice, zachowaliśmy się jeszcze bardziej beznadziejnie niż oni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.