Od jakiegoś czasu nie oglądamy z żoną tradycyjnej telewizji, za to korzystamy z serwisów oferujących wideo na żądanie. Ale zanim zdecydujemy się odpalić jakiś film czy serial, najpierw sprawdzamy, jak został oceniony przez tych, którzy widzieli go przed nami – wpisujemy tytuł w serwisie Filmweb i jeżeli dzieło ma poniżej 7 (w skali 10-stopniowej), to nawet nie zawracamy sobie nim głowy. Gdy powyżej – bez namysłu wciskamy „play”.
Problem polega na tym, że o ile w przypadku pełnometrażowych produkcji ta metoda sprawdza się doskonale, o tyle w odniesieniu do seriali zawodzi na całej linii. Skuszeni oceną 8,9 zaczęliśmy od „Gry o tron”. Ja zasnąłem kamiennym snem po 10 min pierwszego odcinka, a żona obejrzała całą pierwszą serię w jedną noc. W przypadku „Breaking Bad” (ocena 8,8) było odwrotnie: ja pochłaniałem odcinek za odcinkiem, żona tylko się modliła, żebym pewnego dnia nie przytargał do domu zestawu małego chemika.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.