Przyroda vs. rozwój. O co chodzi w sporze o przekop Mierzei Wiślanej? [REPORTAŻ]

Ze swojego okna widzi, jak mozolnie powstaje na zalewie wyspa z urobku budowlanego. Nazwał ją Utopia ze względu na utopione tam ciężkie pieniądze.
Przekop Mierzei WislanejAgencja Gazeta / Fot. Michal Ryniak Agencja Gazeta
7 sierpnia 2020

Przekop Mierzei Wiślanej idzie pełną parą. Wprost proporcjonalnie do postępów prac rosną emocje wokół tej inwestycji.

Najpierw przekonywano nas, że to dla rozwoju regionu. Gdy jako mieszkańcy zaczęliśmy wyśmiewać ten argument, padł inny: o obronności kraju. Teraz mówią, że inwestycja jest dla żeglarzy i turystyki. Jak dla mnie, dzieje się tragedia – wylicza Leszek Zawadzki. Prowadzi w Krynicy Morskiej na Mierzei Wiślanej muzeum przyrodnicze. Przeniósł się tu ponad 20 lat temu z Warszawy. Uciekał od zgiełku, zanieczyszczeń i braku poszanowania natury. Teraz stare demony go doganiają. – Sam przekop nie jest może najgorszy, ale kopanie toru po dnie Zalewu Wiślanego w kierunku Elbląga spowoduje uwolnienie się do wody zalegających tam od lat niebezpiecznych substancji.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.