Zbliżający się koniec roku i likwidacja rządowego programu „Rodzina na swoim” powodują, że Polacy znów biorą kredyty mieszkaniowe, do których dopłaca budżet państwa. Chcą zdążyć przed styczniem, gdy program zostanie zakończony.
Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że w ubiegłym miesiącu Polacy zaciągnęli ponad 5131 takich kredytów, czyli o 1378 więcej niż miesiąc wcześniej. Wynik z października jest więc najlepszy od września ubiegłego roku, kiedy to boom na kredyty z dopłatami nakręciła zapowiedź drastycznej obniżki limitów cen dostępnych w ramach „RnS”. Wówczas banki udzieliły 5757 kredytów. Według prof. Jacka Łaszka z warszawskiej SGH podobnego wzrostu należy się spodziewać w listopadzie i w grudniu, czyli w ostatnich miesiącach działania programu.
Jest o co walczyć, bo dopłata z budżetu może wynieść nawet ponad 70 tys. zł. Z wyliczeń analityków wynika, że klient, który w ramach „RnS” kupił mieszkanie za 289 tys. zł, będzie płacił przez osiem lat o 852 zł niższą ratę niż osoba, która zaciągnęła taki sam kredyt komercyjny (na 25 lat, bez wkładu własnego i oprocentowany na 6,4 proc.).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.