Kandydatów było siedmiu. Posadzili nas pod ścianą koło meblościanki. Byłem czwarty w kolejce, a i tak czekałem trzy godziny. Nie cackali się, od razu zaczęli pytać: Palisz? Pijesz? Imprezujesz? Wiedziałem, że jedno nieodpowiednie „tak” lub „nie” może zaprzepaścić moje szanse. A chodziło przecież tylko o wynajęcie mieszkania.
Studentom warszawskich uczelni puszczają nerwy. – Idźcie stąd! Tu już nie ma miejsca! Przecież są jeszcze inne mieszkania! – przeganiają nowo przybyłych, tłoczących się przy drzwiach lokalu do wynajęcia. Przedpokój, w którym siedzę razem z Piotrem, Michałem, Martą, Kasią i siedmioma innymi osobami, jest już i tak mocno przepełniony. Kiedy nowi w końcu sobie pójdą, obecni na miejscu zaczną natychmiast rozmawiać. Chcą odreagować towarzyszący im teraz stres i ich wcześniejsze spotkania z właścicielami mieszkań.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.