Autopromocja

Niemcy przesyłają nam energię, której nie chcemy. Tracą na tym polskie firmy

Energetyka
Wymiana karuzelowa to problem. Po pierwsze, obniża bezpieczeństwo energetyczne kraju, a po drugie, PSE Operator traci na tym finansowoShutterStock
10 września 2012

Rocznie tracimy 48 mln euro na przepływie prądu zza zachodniej granicy. Nikt tej energii nie chce, nie można jej wykorzystać ale blokuje polskie linie przesyłowe.

988907-i02-2012-175-00000100f-802.jpg
Prąd bez granic

Polska coraz więcej energii eksportuje i importuje. Urząd Regulacji Energetyki policzył, że w 2011 r. za granicę sprzedaliśmy 7,2 TWh energii (o 133,6 proc. więcej niż rok wcześniej), podczas gdy kupiliśmy 2 TWh (+13,8 proc.). Polskie elektrownie energią handlują głównie ze Szwecją, Słowacją i z Czechami. Oprócz danych handlowych regulator zlicza także, ile energii przepłynęło przez połączenia transgraniczne w ogóle. I tu dane zaskakują. Okazuje się, że przez polski krajowy system elektroenergetyczny (KSE) przepływa jeszcze blisko 5 TWh energii, czyli ok. 3 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Problem w tym, że to niechciana energia.

Wymiana karuzelowa

– Nikt w Polsce jej nie zamówił, nie zapłacił za nią i na nią nie czeka. To efekt praw fizyki i tzw. wymiany karuzelowej – tłumaczy DGP prof. Krzysztof Żmijewski, ekspert w branży energetycznej, były szef PSE Operator.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.