Polenergia kontra PGE. Czas na finał

pieniądze
Czemu PGE tak walczy o Polenergię? ShutterStock
16 lipca 2018

16,29 zł za akcję, czyli cena bez zmian i intensywne rozmowy państwowego koncernu z OFE - ruszyły zapisy w wezwaniu na spółkę Dominiki Kulczyk.

By wezwanie zakończyło się sukcesem, kontrolowana przez Skarb Państwa PGE musi kupić do 20 września 66 proc. Polenergii. Nie będzie to jednak możliwe bez zmiany nastawienia głównej akcjonariuszki tej spółki – córki Jana Kulczyka, w której rękach (poprzez kontrolowaną przez nią spółkę Mansa Investments) zostaje 50,2 proc. papierów. W Pol energii słyszymy, że „nie” z początku wezwania pozostaje w mocy. Zresztą zdają się to potwierdzać piątkowe decyzje nadzwyczajnego walnego. NWZ bowiem zdecydowało o wzmocnieniu pozycji głównego akcjonariusza Polenergii, jakby licząc się z tym, że akcjonariusze mniejszościowi mogą jednak zdecydować się na sprzedanie swoich akcji państwowemu gigantowi. Uchwała NWZ zmieniła statutowe zapisy. W efekcie akcjonariusz posiadający od więcej niż dwóch lat akcje reprezentujące co najmniej 33 proc. kapitału zakładowego spółki uprawniony będzie do powoływania i odwoływania dwóch członków rady nadzorczej, w tym jej przewodniczącego.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.