Dziennik Gazeta Prawana logo

Baca-Pogorzelska: Kto zje elektryczną żabę? URE nie chce

Karolina Baca-Pogorzelska
Karolina Baca-PogorzelskaDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
3 stycznia 2019

Uchwalone w ekspresowym tempie przepisy, które mają na celu utrzymanie na niezmienionym poziomie rachunków za prąd, są warte 9 mld zł w skali tylko jednego roku. Procedowanie tak ważnych zmian, jak zmniejszenie akcyzy na energię elektryczną i opłaty przejściowej, wydanie 4 mld zł, czyli 80 proc. wpływów z handlu CO2 na rekompensaty dla spółek obrotu, czy wreszcie zmuszenie zarządów koncernów energetycznych do renegocjacji umów z przedsiębiorcami i samorządami zajęło posłom i senatorom niespełna 16 godzin. Ministerstwa na konsultacje ostatecznego tekstu dokumentu miały dokładnie 22 minuty – w piątek od godz. 21.53 do godz. 22.15. Podczas głosowania w Sejmie nawet ktoś, kto na bieżąco śledził temat, nie był w stanie zorientować się, jaka poprawka jest w danym momencie głosowana. Nie wierzę, że posłowie wiedzieli, o czym konkretnie decydują podnosząc rękę.

Napisany na kolanie projekt zawierał mnóstwo błędów (także zwykłych, redakcyjnych), ale i budził wiele wątpliwości. Choć minister energii zapewniał, że przepisy są zgodne z unijnym prawem, to do dziś nie wiemy, czy Bruksela nie zapyta, dlaczego 80 proc. z puli spieniężonych praw do emisji CO2 przeznaczamy na wsparcie spółek obrotu, które muszą zamrozić ceny, a nie na inwestycje niskoemisyjne, na które zgodnie z prawem ma iść połowa środków z handlu emisjami.

Pozostało 89% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.