Po odwołujących inwestycje niemieckim RWE oraz francuskim EdF z budowy elektrowni zrezygnował największy polski gracz. Potrzebna jest dyskusja o roli PGE w krajowej energetyce – uważają eksperci.
Odstąpienie PGE z wartej 11,5 mld zł budowy dwóch bloków węglowych o mocy 1800 MW w elektrowni Opole wywołało lawinę komentarzy o roli koncernu kierowanego przez Krzysztofa Kiliana w polityce energetycznej państwa. Powód – Polska potrzebuje nowych elektrowni, bo jak przypomina Paweł Skowroński, były dyrektor ds. strategii i rozwoju w Vattenfall Poland, a do niedawna wiceprezes PGE, do 2019 r. z powodów środowiskowych przestaną pracować najstarsze bloki o łącznej mocy 6–6,5 tys. MW. To piąta część potencjału polskiej energetyki. Rozpoczęte już inwestycje w Kozienicach, Stalowej Woli i Włocławku nie wystarczą do załatania dziury, która się pojawi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.