Są szanse na tańszy prąd i na rozruszanie lokalnej gospodarki. Samorządy chcą inwestować w inicjatywy energetyczne, choć przyznają, że aby sprostać wymaganiom finansowym, potrzebne są nie tylko zewnętrzne fundusze.
Klastry energii chwyciły. Gminy chcą je zakładać i lokalnie produkować tańszą energię. Na stronie Ministerstwa Energii zarejestrowano już 60 takich inicjatyw. A pojawiają się kolejne. Jednak mimo że resort je popiera, a nawet organizuje konkurs na klastrowy pilotaż, to wciąż brakuje potrzebnych do ich działania przepisów. Choć obecnie po konsultacjach jest kolejna nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii, to nie przewidziano w niej zmian mających wspomagać klastry (poza ważną dla tej grupy definicją energetyki hybrydowej). Nie ma np. przepisów pozwalających na tworzenie tańszych taryf dla lokalnego prądu, czyli uwzględnianie możliwości niepobierania opłaty za przesył sieciami wysokich napięć (powyżej 110 kV), skoro taką siecią lokalny prąd nie płynie. Zmiany dla klastrów mają się znaleźć dopiero w zapowiadanym na koniec roku projekcie ustawy o energetyce rozproszonej. – Bez tej ustawy w ogóle trudno sobie wyobrazić zasady, na których będą działy klastry – mówi Włodzimierz Ehrenhalt, wiceprezes Stowarzyszenia Energii Odnawialnej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.