Korei Południowej grożą w najbliższych miesiącach bezprecedensowe niedostatki energii elektrycznej po tym, jak w poniedziałek zamknęła ona dwa reaktory nuklearne, gdyż niektóre urządzenia w nich nie miały wymaganych certyfikatów - ogłosił rząd w Seulu.
Chodzi o reaktory w elektrowni Yeonggwang, uznawanej za jedną z największych na świecie.
Zatrzymano je po tym, jak odkryto, że niektóre elementy wyposażenia nie miały wymaganych dla urządzeń certyfikatów. To, jak podaje BBC portal News, m.in. wentylatory i bezpieczniki.
Minister ds. ekonomii naukowej Hong Suk Wu podkreślił, że nie chodziło o najważniejsze części reaktorów i że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa. Wskazał jednak, że teraz odbędą się w reaktorach kontrole, i - jak podaje agencja AFP - mogą one zostać wyłączone aż do początku następnego roku.
- Ruszyły prace na budowie nowego bloku w elektrowni Kozienice. Enea wyda na inwestycje 6,5 mld zł
- Awantura o elektrownię jądrową. Czy gaz łupkowy wyklucza atom?
- Projekty wydobycia gazu łupkowego i energetyki jądrowej wykluczają się
- Pomysły polskiej lewicy na energię atomową i gaz łupkowy. Pod patronatem Kwaśniewskiego
"Nieuniknione jest, że dotkną nas bezprecedensowe braki energii podczas nadchodzącej zimy" - przyznał minister.
Korea Płd. ma 23 reaktory nuklearne, które wytwarzają ok. 35 proc. energii elektrycznej zużywanej w kraju. Do 2030 roku Korea Płd. ma zamiar zbudować 16 kolejnych reaktorów.
12560449 int.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu