Autopromocja

Pomysł powołania ministerstwa energetyki nie wszystkim się podoba

gaz
W ocenie byłego wicepremiera, by uniknąć tego typu sytuacji trzeba doskonalić działanie administracji państwowej. ShutterStock
22 kwietnia 2013

Były wicepremier, minister gospodarki Janusz Steinhoff krytykuje pomysł powołania ministerstwa energetyki. Zaczęto o tym mówić w ubiegłym tygodniu, po zamieszaniu wokół memorandum w sprawie budowy drugirj nitki gazociągu jamalskiego.

Według Steinhoffa, u podłoża tej sytuacji leżał brak dobrej wymiany informacji między poszczególnymi ministrami i spółkami. Dodał, że premier znalazł się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Steinhoff zaznaczył, że strona rosyjska nadała miało ważnemu dokumentowi niewiarygodne znaczenie. Podkreślił, że zdecydowanie szybciej niż była, powinna pojawić się reakcja naszego rządu. 

W ocenie byłego wicepremiera, by uniknąć tego typu sytuacji trzeba doskonalić działanie administracji państwowej. 

W piątek został odwołany minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Następni w kolejce mogą być prezesi PGNIG. Premier od nowego ministra skarbu będzie oczekiwał szybkich i zdecydowanych działań, także personalnych, w sprawie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. O swojej decyzji Donald Tusk poinformował po przedstawieniu przez szefa MSW wniosków raportu w sprawie memorandum gazowego.

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz tłumaczył, że prezes PGNiG-u nie udało się poinformować ministra skarbu o planowanym memorandum, ze względu na odwoływane spotkania przez Mikołaja Budzanowskiego. Grażyna Piotrowska-Oliwa prosiła o spotkanie z ministrem skarbu dwukrotnie. Oba odwołano. Jednak w innym trybie prezes PGNiG-u nie miała problemów ze skuteczną komunikacją z resortem skarbu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.