Choć po połączeniu Orlenu z Lotosem powstanie podmiot dominujący na rynku, to nie będzie w stanie dyktować cen paliw.
Mniej więcej roku potrzebują Orlen i Lotos na przeprowadzenie analiz, wypracowanie modelu transakcji i uzyskanie niezbędnych zgód od urzędów strzegących konkurencji na rynku, zanim dojdzie do formalnego połączenia obydwu firm. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powstanie kolos w całości kontrolujący przerób ropy w Polsce i dostarczający ok. 90 proc. zużywanych w kraju paliw. Do połączonego podmiotu należeć będzie jedna trzecia stacji benzynowych w Polsce, których udział w sprzedaży detalicznej będzie sięgał 45 proc. Można zatem mieć obawy, że dyktat połączonego Orlenu i Lotosu doprowadzi do wzrostu cen na stacjach benzynowych. Chyba, że na zablokowanie transakcji zdecydują się urzędy odpowiedzialne za ochronę konkurencji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)