Rynek mieszkaniowy coraz trudniej analizować wyłącznie przez pryzmat sprzedaży, cen czy kosztów budowy. Na jego przyszłość wpływają dziś także demografia, sytuacja gospodarcza i geopolityczna, zmiany społeczne oraz rozwój nowych technologii. Wojciech Koziorowski, prezes Trójmiejskiego Oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich, mówi o tym, dlaczego branża musi coraz uważniej patrzeć na te zjawiska i ich wpływ na mieszkalnictwo.
Nieruchomości od lat należą do tematów, które budzą duże zainteresowanie i emocje. To naturalne – mieszkanie jest jedną z podstawowych potrzeb, a decyzje podejmowane na rynku wpływają nie tylko na firmy, ale też na sposób funkcjonowania miast, sytuację rodzin i rozwój gospodarki. Jednocześnie otoczenie, w którym działa branża, szybko się zmienia. Coraz więcej czynników wpływających na rynek pochodzi spoza niego.
To właśnie z tego założenia wyszli organizatorzy tegorocznego Kongresu Deweloperskiego. Program nie koncentruje się wyłącznie na bieżącej sytuacji branży, finansowaniu czy sprzedaży. Punktem wyjścia jest szersze pytanie o zmiany, które w najbliższych latach będą kształtować rynek mieszkaniowy i warunki życia w Polsce.
- Branża deweloperska przestała być tylko kolejną gałęzią gospodarki. Postanowiliśmy spojrzeć szerzej na wszystko, co dotyczy rynku nieruchomości i wyzwań społecznych, które są z nim związane - tłumaczy Wojciech Koziorowski.
Demografia zmienia strukturę budownictwa mieszkaniowego
Podczas Kongres Deweloperskiego 23 października br. dyskusje w gdańskiej Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina będą toczyć się na dwóch scenach. Pierwsza poświęcona zostanie makrootoczeniu, w tym geoekonomii, demografii oraz innym megatrendom oddziałującym także na obszar mieszkalnictwa. Jak zauważa Wojciech Koziorowski, wpływ sytuacji międzynarodowej na polskie budownictwo jest odczuwalny nie tylko w cenach surowców czy nośników energii. Chodzi przede wszystkim o pozycję Polski w łańcuchach dostaw i globalnym podziale pracy. Polacy budują swój dobrobyt głównie z bieżącej pracy, mając jeszcze relatywnie skromne majątki na tle mieszkańców Europy Zachodniej, przez co wszelkie wahania koniunktury uderzają wyraźnie w portfele oraz zdolność kredytową kupujących.
Kolejnym kluczowym wyzwaniem jest demografia. Niska dzietność, migracje z mniejszych miejscowości do dużych aglomeracji oraz rosnąca liczba jednoosobowych gospodarstw i seniorów wymuszają zmianę struktury budownictwa. W Polsce buduje się średnio 5,5 mieszkania na 1000 mieszkańców w ciągu roku, co daje nam drugie miejsce w Europie po Irlandii. Dynamika zmian rodzi jednak nowe napięcia. Koziorowski zwraca uwagę m.in. na problem „niewolników czwartego piętra”, czyli seniorów w blokach bez wind oraz sytuację młodych ludzi, którzy kupują małe lokale, co później utrudnia im założenie i powiększenie rodziny. Zaznacza, że deweloperzy, budujący ponad 65 proc. nowopowstających mieszkań w kraju, nie rozwiążą tego rodzaju problemów sami. Konieczne jest partnerstwo z państwem i samorządami, np. przy budownictwie społecznym i TBS-ach.
Przewidywalność niezbędna dla rozwoju rynku
Druga scena tegorocznego Kongresu Deweloperskiego skupi się na innowacjach, wykorzystaniu sztucznej inteligencji w branży i analizie danych z eksploatacji istniejących budynków. Ważną częścią debaty będzie spojrzenie na Pomorze jako region strategiczny, łączący doświadczenia migracyjne z rolą centrum transformacji energetycznej kraju ze względu na powstające na Bałtyku wielkie farmy wiatrowe czy budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
Nie zabraknie też dyskusji o tym, co dziś najbardziej utrudnia albo wręcz hamuje nowe inwestycje deweloperskie. Zdaniem Wojciecha Koziorowskiego, to przede wszystkim niestabilność przepisów, zbyt częste zmiany planistyczne i przewlekłość procedur administracyjnych. - Od wniosku o pozwolenia na budowę do przekazania nabywcom kluczy do mieszkań mija w Polsce średnio ponad 5,5 roku, co generuje dla inwestora wysokie koszty finansowe. To również przekłada się później na ceny mieszkań – zauważa prezes Trójmiejskiego Oddziału PZFD. Jak dodaje ekspert, stabilność prawa i finansowania pozostają fundamentami rozwoju budownictwa. Podkreśla też, że przewidywalne stopy procentowe i sprawna akcja kredytowa decydują o zdolności nabywczej klientów, a uproszczenie formalności pozwoliłoby realnie ograniczyć koszty realizacji inwestycji.
Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy z Wojciechem Koziorowskim, prezesem Trójmiejskiego Oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu