Polskie podchody pod elektrownie atomowe

31 lipca 2010

Przed ponad stu laty skończyła się gorączka złota, teraz rozpoczyna się gorączka atomu, także w Polsce. Firmy energetyczne, producenci reaktorów, firmy budowlane, a nawet gminy, na terenie których mogą powstać elektrownie jądrowe już przeliczają, ile mogą na niej zarobić. – Owszem, to złoto, tylko dokopać się do niego bardzo trudno – ostrzegają ci, którzy w praktyce zetknęli się z nowymi atomowymi inwestycjami. Mówią wprost: zapomnijcie o prądzie z atomu już w 2020 r.

To będzie gigantyczny program gospodarczy. Tylko postawienie dwóch pierwszych elektrowni jądrowych, zatwierdzone już przez rząd, pochłonie 20 mld euro, czyli z grubsza tyle samo, ile cała, istniejąca i planowana, sieć autostrad w Polsce. Wpływ inwestycji w atom na gospodarkę będzie jednak daleko większy, bo prace przy dwóch elektrowniach potrwają 5 – 7 lat, a autostrady buduje się jeszcze od czasów Hitlera i końca projektu nie widać.

Podchody pod atom

Na warszawskim Okęciu coraz częściej lądują przedstawiciele zagranicznych koncernów energetycznych, producentów reaktorów i potentatów budowlanych. Badają teren, szukając podwykonawców i nawiązując kontakty polityczne.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.