Mimo że ceny ropy na światowym rynku idą w dół, ceny paliw na stacjach w Polsce pozostają bez zmian. Zaczną jednak spadać.
Ropa w środę mocno staniała na rynkach paliw z powodu obaw, że pogłębiający się kryzys kredytowy wywoła dalsze spowolnienie w globalnej gospodarce, a tym samym osłabnie zapotrzebowanie na paliwa. Analitycy już wprowadzają korekty w swych wcześniejszych prognozach na przyszły rok. Australia New Zeland Banking Group średnią cenę baryłki na nowojorskiej giełdzie ustaliła na poziomie 77 dol. (to o ok. 27 proc. mniej niż we wcześniejszych prognozach), zaś bank Merrill Lynch - na pułapie 90 dol. (obniżka szacunków o prawie 19 proc.).
Na spadkach notowań ropy naftowej na światowych giełdach tracą rafinerie, ale nie właściciele stacji paliw. Ci odrabiają straty, jakie ponieśli, gdy cena baryłki rosła do rekordowych poziomów. Operatorzy zarabiają na rekordowo wysokich marżach, ale wkrótce paliwa zaczną tanieć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.