Opublikowany trzy miesiące temu przez Jerzego Hausnera i sześciu innych profesorów raport „Kurs na innowacje” nie spotkał się ze specjalnym zainteresowaniem władz publicznych. A szkoda, bo opracowanie to przedstawia niezwykle trafne diagnozy między innymi w kwestii wykorzystywania pomocy strukturalnej z Unii Europejskiej.
Sytuacja ta ośmieliła mnie do zabrania głosu jako reprezentanta branży realizującej projekty finansowane ze środków unijnych. Kierując się tymi doświadczeniami, niestety muszę poprzeć diagnozę profesora Hausnera. W niektórych przypadkach wydawanie środków pomocowych przypomina palenie pieniędzmi w piecu, bo tak można określić przywoływany w raporcie „efekt popytowy”.
Warto jednak, by niemałe środki UE przynosiły coś więcej niż wspieranie popytu krajowego. Na przykład żeby w większym stopniu przyczyniały się do budowania innowacyjnej gospodarki, nowoczesnego społeczeństwa dobrze wyedukowanych obywateli. I żebyśmy wydając je dzisiaj, myśleli o tym, jakie przyniesie to nam korzyści w czasie, gdy Bruksela nie będzie nas wspierała w obecnej skali.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.