Węgierski rząd zamierza na stałe określić maksymalny kurs franka, po którym będą spłacane kredyty hipoteczne. Zapłacą za to banki, bo nie dostaną od państwa żadnej rekompensaty. To kolejny raz, gdy premier szuka pieniędzy w kieszeniach koncernów
Viktor Orban zaproponuje nowe rozwiązanie, które ma ułatwić życie Węgrom zadłużonym we frankach. Z przecieków z weekendowych obrad rządzącego Fideszu wynika, że ich koszty poniosą najpewniej banki.
– Nie ma szans, że za 8 – 10 lat kurs franka będzie zbliżony do tego, w którym brano kredyty – uważa premier Orban. – Oczekiwania ludzi, że rząd zaoferuje trwałe, a nie tymczasowe rozwiązanie (dla zadłużonych w obcych walutach – red.) jest uzasadnione – dodawał. Dziś rząd ma podjąć decyzję w tej sprawie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.