Prezydent Warszawy powołała zespół do spraw małego i średniego biznesu. Być może w stołecznym ratuszu zauważono, że mały i średni biznes to 67 proc. PKB i trzy czwarte miejsc pracy, i że z samych korporacji wyżyć się nie da. Lepiej późno niż wcale, choć akurat w tym przypadku to już za późno.
Zespół składa się z przedstawicieli warszawskich organizacji biznesowych i zapewne wyda kilka mądrych dokumentów i wezwań rodem z koncertu życzeń, które nie będą spełnione, bo orkiestrze zabrano instrumenty. Bezcelowość tych działań nie wynika z tego, że w tym zespole zasiadają ludzie niewłaściwi, głupi czy niekompetentni. Jest po prostu za późno i nawet Chuck Norris nie jest w stanie tego zmienić.
Mały i średni biznes w Warszawie jest skazany na trwałą marginalizację, a odpowiedzialni za ten stan są absolutnie wszyscy po kolei prezydenci Warszawy po 1989 roku. Akurat Hanna Gronkiewicz-Waltz najmniej – głównie zapewne dlatego, że największe szkody, jakie w tym zakresie można było zrobić, zdążyli zrobić już jej poprzednicy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.