Protekcjonizm po europejsku. Cła na import chińskich elektryków

samochód elektryczny, ładowanie
shutterstock
18 września 2023

Choć KE od kilku miesięcy określa Chiny zarówno jako partnera, jak i rywala, to dochodzenie w sprawie aut elektrycznych nie pozostawia złudzeń co do przyszłości relacji Brukseli z Pekinem.

Instytucje unijne od początku rosyjskiej agresji rozpoczęły proces redefiniowania relacji z Chinami, choć pierwszym bodźcem do tego była pandemia koronawirusa. Wówczas to przerwanie łańcuchów dostaw, skutkujące także wstrzymaniem produkcji przemysłowej, pokazało problem ogromnej zależności UE od Chin m.in. pod względem surowców krytycznych. Zaowocowało to strategią dywersyfikacji relacji handlowych przez UE i zwrotem ku przywracaniu przemysłu na Stary Kontynent. Jednym z pierwszych segmentów rynku, na którym „27” chce zaznaczyć swoją obecność, są samochody elektryczne z Chin, które – według danych Brukseli – już obecnie mają 8-proc. udział w europejskim rynku. W związku z tym UE rozpocznie dochodzenie dotyczące tych aut i ich potencjalnego wpływu na europejski rynek.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.