Zamawiający z niepokojem czekają na start urzędowego miniPortalu do przetargów. Rząd się nie martwi, bo na wszelki wypadek wykupił komercyjne usługi.
Za dwa tygodnie wszystkie zamówienia powyżej progów unijnych będą musiały być udzielane w internecie. Przedsiębiorcy nie będą już mogli składać papierowych ofert, a zamawiający ich przyjmować. Platforma e-Zamówienia ma bardzo duże opóźnienia, dlatego Urząd Zamówień Publicznych przygotowuje tymczasowe rozwiązanie – miniPortal. Na razie jednak wciąż on nie wystartował, co niepokoi zamawiających. Chodzi o kilkanaście tysięcy instytucji, które organizują największe przetargi. W ub.r. wartość zamówień powyżej progów unijnych wyniosła prawie 115 mld zł. Trudno się dziwić, że chcieliby poznać narzędzie, na jakim za chwilę przyjdzie im pracować. Na razie mogą poćwiczyć na udostępnionej w poniedziałek stronie testowej miniPortalu (miniportal-test.uzp.gov.pl). Uruchomiony dzień później właściwy serwis (miniportal.uzp.gov.pl) szybko przestał działać.
– Staramy się jeszcze w tym tygodniu uruchomić wersję produkcyjną. Rozwiązanie, jakim jest miniPortal, pomimo że tymczasowe, wymaga wdrożenia tych samym prac, co każdy ogólnokrajowy system. Od 18 października będzie to dla znacznej liczby zamawiających podstawowe narzędzie do elektronicznego prowadzenia postępowań. Zależy nam, żeby było dobre i bezpieczne. Robimy wszystko, aby zamawiający i wykonawcy poznali jak najszybciej skończony produkt – tłumaczy Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departamentu informacji, edukacji i analiz systemowych UZP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.