Czy zwróciliście uwagę, że z debaty ekonomicznej zniknęły klasyczne nierówności? Owszem, słowo pozostaje en vogue, nadal odmienia się je przez wszystkie przypadki. Ale coraz częściej okazuje się, że to teksty oraz wystąpienia dotyczące nierówności płciowych, rasowych czy ekologicznych etc. A nierówność pojmowana tradycyjnie – ekonomiczna, dochodowa albo majątkowa – zeszła na plan dalszy. Ostatnio złapałem się na tym, że materiał autorstwa Mortena Nyborga Støstada (Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley) jest pierwszą analizą klasycznych nierówności, na jaką natrafiłem od ładnych paru miesięcy.
Praca jest o tym, co by się stało, gdybyśmy zmienili sposób pojmowania zjawiska nierówności w teorii ekonomicznej. Dziś jest tak, pisze Støstad, że rozmawiamy o nich w opozycji do efektywności. I zastanawiamy się na potrzeby takiej analizy nad koniecznym kompromisem między tymi dwoma wartościami. Czy dopuścić więcej nierówności i zyskać dzięki temu trochę więcej efektywności ekonomicznej (więcej konkurencji, zachęt do wytężonej pracy, innowacyjności)? Czy zwiększyć równość, zyskując stabilizację społeczną, efekt popytowy oraz wzrost zaufania do państwa? W ten sposób działa nowoczesna klasyka nierównościowej literatury ekonomicznej – od teorematu Stiglitza-Atkinsona z 1976 r. po prace na temat opodatkowania majątku, którymi od dekady zajmuje się świetny Emmanuel Saez.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)