W szale emocji piłkarskich nie możemy zapomnieć, że świat na Euro się nie kończy. W różnego rodzaju podsumowaniach można było wyczytać, że Polska wydała na ten turniej prawie 100 miliardów złotych, czyli kwotę wręcz oszałamiającą jak na kraj na dorobku.
Oczywiście po chwili wychodzi, że stadiony kosztowały nas 5 mld zł, a pozostałe wydatki to drogi i lotniska. Ważne, aby w tej euforii, związanej również z chwilowym otwarciem całej autostrady A2 i chwaleniem się tym światu, stać nas było również na spokojną analizę – co jest wyłącznie na Euro, a co dla nas na lata. Kilkakrotnie bowiem spotkałem się z zarzutem ze strony zagranicznych dziennikarzy, że Polska drogą fetę sobie zorganizowała.
Coś w rodzaju „zastaw się, a postaw się”. Nie było łatwo wytłumaczyć im, że wydatki ściśle związane z euro to tylko stadiony, a nie cała reszta, która i tak jest nam niezbędna nie tylko do rozwoju, ale też do normalnego funkcjonowania. Ważne, aby dokładnie rozdzielić igrzyska od potrzeb dnia codziennego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.