Solska: Cięcia i złudzenie wzrostu

Joanna Solska
Joanna Solska publicystka ekonomiczna, tygodnik „Polityka”DGP
10 maja 2012

Społeczeństwa europejskie najwyraźniej mają już dość zaciskania pasa. Hasła o konieczności znienawidzonych cięć są wypierane przez te o pobudzaniu wzrostu, bo w odbiorze społecznym brzmią o wiele lepiej.

Cięcia, czyli reformy, oznaczają przecież wyrzeczenia, utratę przywilejów czy konieczność dłuższej pracy, co większości obywateli się nie podoba. Pobudzanie wzrostu brzmi o wiele lepiej. To nadzieja na szybszy rozwój, więcej miejsc pracy, a więc niższe bezrobocie i więcej podatków dla budżetu. Państwo, zamiast deficyt ograniczać, musi go lekko zwiększyć. Wybór wydaje się oczywisty – każdy woli być młody, zdrowy i bogaty niż stary, biedny i brzydki. Wyborcy francuscy czy greccy także, podobnie jak wielu Polaków. Tyle że konsekwencje zamiany cięć na lepiej brzmiący wzrost mogą być inne, niż się spodziewają.

Pozostało 84% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.