Autopromocja

Król: Święte krowy oraz inne instytucje niepodległe demokracji

Marcin Król
Marcin KrólDGP
30 listopada 2011

Od co najmniej kilkunastu lat toczą się w życiu publicznym i w filozofii politycznej debaty na temat roli, uprawnień i sensu istnienia instytucji niepodlegających bezpośrednio demokratycznej decyzji.

Dotyczy to przede wszystkim banków centralnych i trybunałów konstytucyjnych lub ich odpowiedników. Z jednej strony dobrze wiemy, dlaczego banki centralne nie podlegają ani władzy wykonawczej, ani ustawodawczej, i rozumiemy, że ich funkcja, czyli pilnowanie wartości krajowego (lub międzynarodowego) pieniądza, byłaby zagrożona, gdyby władza wykonawcza nimi manipulowała. Z drugiej jednak czasem okazuje się, że banki centralne uzurpują sobie rolę, z której nie do końca się wywiązują, i wtedy jest kłopot.

Więcej sporów wzbudza niezależność trybunałów konstytucyjnych, gdyż instytucje te czasami uzurpują sobie rolę, do jakiej nie zostały stworzone, czyli polityczną. W Polsce, we Francji, w Stanach Zjednoczonych toczą się debaty na temat tego, czy trybunały mogą podejmować decyzje o konsekwencjach politycznych, w Polsce przykładem może być kwestia ocen z religii na świadectwie maturalnym. Jednak, mimo tych wątpliwości, w demokracji powszechnie uznaje się, że lepiej zachować niezależność trybunałów konstytucyjnych, niż ingerować jakkolwiek w ich decyzje. I oznaką narastania autokracji są właśnie próby takiej ingerencji, z czym – na przykład – mamy ostatnio do czynienia na Węgrzech.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.