Autopromocja

Ministerstwo finansów ocenia, że złoty będzie tracić do euro

13 września 2011

Eksperci mają coraz większe przekonanie, że polska waluta nie obroni się przed spadkiem. Jak powiedział wiceminister Kotecki, złoty jest nadal postrzegany jako waluta kraju rozwijającego. A to oznacza, że inwestorzy będą uciekać od naszego pieniądza. Złoty jest najsłabszy do euro od ponad dwóch lat.

- Wyjście Grecji ze strefy euro jest jedną z możliwości i jest coraz bardziej realne. (...) Jeśli chodzi o datę przyjęcia euro przez Polskę, to jest bezprzedmiotowa dyskusja - uważa wiceminister finansów Ludwik Kotecki. - Musimy pamiętać, że złoty to ciągle słaba waluta kraju rozwijającego się.

- To co się powinno wydarzyć z Grecją, powinno zostać przeprowadzone tak, aby nie zarażało innych tym ewentualnym usunięciem Grecji ze strefy euro. Początek października jest deadlinem na podjęcie decyzji w sprawie Grecji. Myślę, że decyzje są bardzo blisko, będziemy o tym dyskutowali w piątek i sobotę we Wrocławiu - mówi Kotecki.

Wiceminister finansów podkreśla jednak, że fundamenty makroekonomiczne polskiej gospodarki nie uzasadniają obecnie obserwowanego osłabienia złotego.

Około 11:00 za euro płaciliśmy 4,3668 zł. Złoty jest najsłabszy do euro od ponad dwóch lat.

Minister pytany w TVN24 o to, czy w najbliższym czasie euro będzie się umacniało w stosunku do złotego, odpowiedział: "Tak, nasza waluta ciągle jest walutą kraju rozwijającego się, ciągle nie jesteśmy traktowani jak dolar. (...) Tu przede wszystkim chodzi o wielką niepewność, co się wydarzy. To jest główny czynnik. Inwestorzy na wszelki wypadek wychodzą z obszarów walutowych, np. złotego, gdzie wiadomo, że w jeżeli w gospodarce światowej będzie jakiś wstrząs, będzie ucieczka do bezpiecznych walut".


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.