Choć mamy ponoć już rynek pracownika, a nie pracodawcy, pytanie wydaje się zasadne. Pensja całkiem przyzwoita. Prestiż nie byle jaki. Roboty sporo, ale w imię lepszego jutra.
Co więc zrobić? Kształcić się – powiedzą jedni. Nabierać doświadczenia w dziedzinie, którą mielibyśmy nadzorować w urzędzie – stwierdzą inni. Uczyć się języków obcych – ktoś doda. I to wszystko prawda. Ale jest sposób lepszy od wszystkich powyższych. Otóż aby zostać wiceprezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów najlepiej być wcześniej najbliższym współpracownikiem prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Taką taktykę obrał pan Michał Holeksa. I się sprawdziło. Pod koniec sierpnia został wiceprezesem odpowiedzialnym za ochronę konkurencji. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że nigdy nie zajmował się prawem konkurencji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.