Autopromocja

Komentarz redakcji: Gra w durnia

Ewa Wilcz-Grzędzińska
Ewa Wilcz-GrzędzińskaDGP
15 października 2010

W projekcie ustawy o działalności leczniczej był przepis o 5-milionowym kapitale zakładowym. Zabójczy dla lecznic niepublicznych. Nagle wczoraj zniknął z projektu. Nocą. Rząd do ostatniej chwili doprecyzowuje i nanosi korekty do ustaw, które przygotowuje dla Sejmu. Chciałoby się powiedzieć: pracuje aż furczy. Teraz ostry spór toczy nad ustawą o finansach publicznych.

Publicznie – co też mu się chwali. Osią sporu są przede wszystkim procedury, jakie rząd wprowadzi w przypadku przekroczenia progu ostrożnościowego. Mimo uspokajających oświadczeń urzędników i polityków, że to mało prawdopodobne, o ten kawałek projektu trwa zażarta dyskusja. Bo tak naprawdę wystarczy silniejsze wahnięcie złotówki w grudniu, by znaleźć się po drugiej stronie lustra. Spór mnie niepokoi, niepokoi mnie pomysł minister Fedak. Zawieszenia na dwa lata składki do OFE. Stanowcze „nie” wyraził tylko Michał Boni. Kluczyli na ten temat i Jacek Rostowski, i Jan Krzysztof Bielecki w TOK FM u red. Mosza.

Kilka lat temu rząd zawarł umowy dotyczące składek emerytalnych. Jedni zdecydowali się na OFE, inni na ZUS. W tej chwili rząd może jednostronnie te umowy zerwać. I nie ma żadnej pewności, że te pieniądze zostaną zwrócone, że po 2 latach nie wycofa się z OFE w ogóle, że tych pieniędzy nie przeje, burząc cały system emerytalny. Można się oczywiście zastanawiać nad kosztami OFE, nad poszukiwaniem bardziej racjonalnych rozwiązań. Ale nie w atmosferze ściubienia miliardów na tamowanie katastrofy budżetowej. Odstąpienia od umowy wymagałyby umowy społecznej. Wizji, nowego systemu, nowego kontraktu między rządem a obywatelami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.