Nie sztuką jest wyprodukować jeszcze szybszy procesor, teraz trzeba znaleźć dla niego zastosowanie. Giganci branży hi-tech zatrudniają w tym celu antropologów kultury, a nawet futurologów.
Świat technologii przechodzi kolejną rewolucję. Dawniej firmy prześcigały się w walce o największe talenty: by zdobyć przewagę nad rywalami, potrzebowały najlepszych inżynierów, informatyków czy programistów. Te czasy minęły. Dziś szukają przewagi gdzie indziej. Chcąc tworzyć produkty, które spodobają się klientom, zatrudniają specjalistów z dziedzin odległych od ich nisz rynkowych – antropologów, nawet pisarzy. Nie sztuką jest dziś zrobić szybki procesor. Trzeba jeszcze wymyślić, do czego ma służyć.
– Pierwszą jaszczurkę zabiłam, gdy miałam 7 lat. Bardzo to przeżyłam. Od tego momentu kocham zwierzęta – zaczęła swoje wystąpienie Genevieve Bell, wprawiając w osłupienie kilkuset osób zgromadzonych w ogromnej sali Moscone Center w San Francisco. To słynne centrum konferencyjne, w którym były już szef Apple’a Steve Jobs prezentował światu iPhone’y i iPady. Tym razem na sali siedzieli specjaliści od programowania i inżynierowie uczestniczący w corocznej konferencji globalnego giganta w produkcji procesorów, koncernu Intel. Genevieve Bell jest szefową działu zajmującego się badaniem zachowań konsumentów w tym koncernie, z wykształcenia antropologiem z tytułem doktora.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.