Finanse polskich lotnisk są w opłakanym stanie. Banki nie chcą finansować działalności portów bez dodatkowych gwarancji.
Tylko w ostatnich miesiącach samorządy Łodzi i Gdańska poręczyły obligacje wyemitowane przez swoje lotniska o wartości 380 mln zł. Na udzielenie gwarancji na kilkaset milionów przygotowują się samorządowcy we Wrocławiu. Dlaczego spółek, które od 2004 r. przeżywają oblężenie pasażerów, nie stać na finansowanie działalności?
Dla przedstawicieli lotnisk to wstydliwy temat, ale nieoficjalnie przyznają, że to przez tanie linie lotnicze. Opłaty lotniskowe są dla nich z reguły niższe od tych z cennika nawet o 50 proc. Nic dziwnego, że porty lotnicze, które niemal w całości uzależnione są od tanich linii, są pod kreską. Przykładowo strata Bydgoszczy sięgnęła w zeszłym roku 16 mln zł, a lotnisko w Łodzi poniosło 21 mln strat.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.