Autopromocja

Unia zablokuje nam statki na Bałtyku. Zyskają na tym tylko Rosjanie

handel, statek
Nowe przepisy unijne nie dotkną Rosji, której flota jest największym użytkownikiem bałtyckich wód i w największym stopniu je zanieczyszcza.ShutterStock
10 października 2012

Na redukcji emisji spalin na Bałtyku zyskają statki rosyjskie i transport lądowy. Kosztem unijnych armatorów. Koszty frachtu wzrosną o 40 – 50 proc.

1036765-i02-2012-197-00000070e-802.jpg
Wymogi ekologiczne UE uderzają w ceny frachtu

Bruksela zaostrza przepisy dotyczące emisji spalin ze statków na Bałtyku. Od 2015 r. armatorzy pływający po tym akwenie muszą używać paliw zawierających maksymalnie 0,1 proc. siarki. To wyśrubowana norma. Na świecie statki mogą bowiem spalać paliwo zawierające aż do 3,5 proc. siarki.

Aby spełnić nowe wymogi, unijni armatorzy będą musieli zmodernizować flotę. Ale nie wszyscy. – Regulacje dotyczą tylko Bałtyku i Morza Północnego. Nie zaostrzono norm emisyjnych dla Morza Śródziemnego – zauważa prof. Tadeusz Borowski z Akademii Morskiej w Szczecinie. Jak podkreśla, sprzeciw Greków i Włochów skutecznie zablokował takie plany Komisji Europejskiej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.