Zamknięcie przestrzeni powietrznej po wybuchu islandzkiego wulkanu Eyjafjallajoekull było niepotrzebne – twierdzą linie lotnicze. I zamiarzają wystąpić o miliardowe oszkodowania.
Straty przewoźników z tego tytułu to nawet 1,7 miliarda dolarów.
Inicjatorem pozwu jest brytyjski EasyJet, druga po Ryanairze największa tania linia w Europie. – Pracujemy nad tym z grupą innych firm, także tych spoza sektora przewoźników niskokosztowych. To będzie pozew wszystkich linii lotniczych – powiedział prezes EasyJeta Andrew Harrison w rozmowie opublikowanej w najnowszym numerze niemieckiego tygodnika „Wirtschaftswoche”. Nie chciał zdradzić, z jakimi liniami prowadzi rozmowy. Ale wiadomo, że rekompensat domaga się także niemiecka Lufthansa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.