Ucieczka inwestorów od euro powoduje gwałtowny wzrost kursu franka. Zdaniem analityków w przyszłym roku szwajcarska waluta osłabnie, ale nie spadnie poniżej 3 zł.
Za nerwową sytuację na rynku walutowym odpowiedzialny jest kryzys w strefie euro. Inwestorzy obawiają się, że po Grecji i Irlandii kłopoty finansowe dotkną Hiszpanię i Portugalię. Dlatego sprzedają euro i uciekają do Szwajcarii, która jest przez rynek postrzegana jako bezpieczna przystań. I ten proces będzie trwał. – Dziś kurs franka zbliża się do 3,20 zł. Moim zdaniem w perspektywie kilku tygodni będziemy testować historyczne rekordy na poziomie 3,30 zł, a nawet 3,40 zł. Nawet potencjalna interwencja banku centralnego Szwajcarii nie zmieni trendu – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Jego zdaniem na razie nie widać żadnych oznak, które mogłyby uspokoić sytuację na rynku walutowym. Ale Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities, uważa, że takie informacje muszą się wreszcie pojawić. – Mam na myśli program ratowania zagrożonych gospodarek. Uważam, że kraje te są w tak złej sytuacji, że same nie będą mogły sobie poradzić z kryzysem i będą musiały skorzystać z pomocy z zewnątrz – mówi Łukasz Wróbel.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.