Koncerny uratowane w kryzysie przed bankructwem oddają pożyczone od państwa pieniądze
Amerykańskie koncerny motoryzacyjne stanęły na nogi i niedługo zwrócą całą pomoc publiczną otrzymaną od administracji Baracka Obamy. Dla Polski to spóźniona niestety lekcja, jak powinno się ratować upadające przedsiębiorstwa.
Niedawny bankrut General Motors triumfalnie wraca w tym roku na pierwsze miejsce na świecie, dystansując Toyotę. Odzyskuje pole nie tylko dzięki nieszczęściu rywala, który ucierpiał przez tsunami. Prezes GM Dan Ackerson słusznie postawił na mniejsze chevrolety i inwestycje w Chinach. Niedawno firma ogłosiła, że w 2010 r. zarobiła na czysto 4,7 mld dol. Korzysta na tym państwo, które w zamian za 50 mld dol. pomocy przejęło 60 proc. akcji firmy. W listopadzie ubiegłego roku po ofercie publicznej GM rząd wyszedł częściowo z akcjonariatu, inkasując 13,5 mld dol.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.