26 wozów strażackich, cztery helikoptery i kilkanaście karetek pogotowia asystowało przy awaryjnym lądowaniu boeinga 767 na Lotnisku im. Fryderyka Chopina. Dzięki pilotowi udało się uniknąć tragedii.
Choć dzięki umiejętnościom pilotów i świetnemu przygotowaniu akcji udało się uniknąć tragedii, to koszty awaryjnego lądowania wartego 80 mln dol. boeinga 767 na warszawskim Okęciu i tak pozostają wysokie. Aleja Krakowska, na której spotykają się pojazdy jadące z aż trzech tras: Krakowa, Katowic i Wrocławia, zamknięta była przez prawie półtorej godziny. I to w dniu kończącym długi weekend. W pogotowiu było 26 jednostek straży pożarnej, cztery helikoptery Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i kilkanaście karetek.
Samo Okęcie wyłączono dla ruchu lotniczego od 13.30 we wtorek do środy. Do której dokładnie godziny, nie wiadomo. O ile wczesnym popołudniem LOT deklarował, że do godz. 8 rano, to już wieczorem podał, że prawdopodobnie czas ten zostanie wydłużony o kilka godzin. Wszystko przez przedłużające się usuwanie unieruchomionego boeinga 767 z pasa startowego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.