Amerykańscy internauci przekonali GM, aby Chevroleta nadal nazywać chevym. Każda duża firma liczy się dziś ze zdaniem użytkowników sieci
Kilka tygodni temu w holu siedziby Chevroleta w Detroit stanął plastikowy słój. Każdy z pracowników miał wrzucać do niego ćwierćdolarówkę, ilekroć zdarzy mu się wymówić lub napisać słowo „chevy”. Używany przez lata skrót, którym Amerykanie nazywali swój ukochany samochód, miał zniknąć z korporacyjnego języka. Gigant motoryzacyjny, który odbudowuje pozycję po zeszłorocznym bankructwie, zdecydował się na marketingową konsekwencję. – Chevy jest taki amerykański, a General Motors robi interesy w 130 krajach – tłumaczył wiceprezydent Chevroleta Alan Batey. „Od tej pory niezależnie od tego, czy rozmawiacie z dilerem, czy też zwracacie się do rodziny, określajcie naszą markę jako Chevrolet” – głosiło polecenie służbowe.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
