Rząd powinien się przyznać, że cięcia w OFE wynikają z konieczności ratowania finansów publicznych. A opowieści o korzyściach dla emerytów, słabości systemu i wrogich oponentach to propaganda.
Właściwie dlaczego nie powiedzieć prawdy? Że cała ta wojna z OFE to szukanie ratunku dla budżetu, a nie walka z rakiem zżerającym naszą gospodarkę. Że chodzi nie o bezpieczeństwo i dobrobyt emerytów, ale o kilka miliardów, które mają uratować głowy ministrów. Po co rząd pędzi w przepaść, dopinając ideologię do czegoś, w czym nie ma żadnej idei?
Wojna o OFE, która na początku miała być co najwyżej wojenką toczoną gdzieś na obrzeżach polityki, stała się poważnym kłopotem rządu. Oliwy do ognia dolewali co chwila ministrowie ekipy Donalda Tuska: Jolanta Fedak, dorzucająca kolejne pomysły na demontaż OFE, Jacek Rostowski, atakujący Leszka Balcerowicza, a ostatnio publikując artykuł o OFE – raku zżerającym naszą doskonałą gospodarkę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.